Rewia sugeruje, że Anna Mucha wykorzystuje swojego faceta, Marcela, by dobrze się lansować. Gazeta twierdzi, że para spotyka się jedynie w restauracjach i centrach handlowych, gdzie mogą liczyć na przyłapanie przez paparazzich. W jednym z wywiadów Mucha dość dosadnie dała do zrozumienia, że mężczyzna nie jest jej do szczęścia potrzebny. - Facet nie jest mi potrzebny do przykręcania szafek, mogę zrobić to sama. Sama mogę też sobie kupić biżuterię, piękną bieliznę albo nawet wibrator, gdyby mi przyszła ochota. Mężczyzna ma wnosić w moje życie inną perspektywę. Może być psem przewodnikiem, od którego mogę się czegoś nauczyć. - wyznała Mucha. Biorąc pod uwagę wadę wzroku aktorki, tekst o psie przewodniku można potraktować dość dosłownie
(mon)
poleć znajomemu